"Mokra Kura"
- Mamo! - krzyknął Ron z góry.
- Jak coś chcesz to przyjdź. - odpowiedziała pani Weasley.
Ron zszedł na dół i podszedł do swojej mamy.
- Co chcesz Ronaldzie? - zapytała Molly.
- Może przyjechać do nas Draco na resztę wakacji? - pytając mamę Ron zrobił minę ślicznego psa proszącego o smakołyk.
- Draco? Draco Malfoy? No nie wiem Ron... wiesz że jego ojciec i twój ojciec nie przepadają za sobą. - pani Weasley nie była przekonana co do tego pomysłu.
- Wiem mamo, ale to mój kumpel. Opowiadałem Ci zresztą o nim. Nie jest taki jak swój ojciec. Błagam mamoo.
- Ehh... no niech ci będzie Ron. Ale ma się obyć bez żadnych głupich pomysłów i w łóżkach macie być o 22.
- Dzięki mamo. - powiedział Ron i zanim Molly zdążyła cokolwiek powiedzieć Rona już w kuchni nie było gdyż pobiegł odpisać na list Dracona.
~~*~~
Draco leżał na łóżku czekając na odpowiedź od przyjaciela, po chwili zorientował się że nie jest sam.
Wstałem na równe nogi i to co zobaczyłem przyprawiło mnie o dreszcze i motylki w brzuchu. Zobaczyłem piękną dziewczynę. Miała brązowe loki i cudowne brązowe oczy. Uśmiechała się do mnie. Uśmiech miała najpiękniejszy jaki widziałem. Byłem nią zachwycony. Oczarowała mnie swoimi oczami i uśmiechem tak że nie mogłem nic z siebie wydusić. Towarzyszyło mi takie uczucie jakbym ją już gdzieś widział. Ta twarz była mi tak znajoma a jednocześnie nie miałem pojęcia kim ona jest. Nagle ona zniknęła a ja leżałem na łóżku oszołomiony pięknem tej dziewczyny. To był naprawdę piękny sen. Tylko sen.
Gdy się obudziłem, przez okno wleciała płomykówka z listem od Rona. Odpowiedź była krótka.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mama się zgadza. Bądź o czwartej. Czekamy.
-Ron.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~*~~
- Fred! George! My już idziemy! - krzyczała do braci Ginny.
Wyszły z domu i udały się w stronę jeziora. Po drodze rozmawiały o tym co je czeka w Hogwarcie. Szły około 5 minut gdy zobaczyły za pagórkiem jezioro. Spojrzały się na siebie.
- To co, na raz? - zapytała rozbawiona Hermiona.
- Dwa..
Nagle bliźniacy przybiegli i wzięli na ręce Her i Ginny i pobiegli w stronę wody. Mimo oporów nastolatek Fred i George nie puścili ich. Hermiona uderzała swoimi małymi pięściami w umięśnione ciało Freda, a Ginny piszczała jak głupia Georgowi do ucha. Niespodziewanie się zatrzymali.
- Trzy! - krzyknęli wrzucając dziewczyny do wody.
A po chwili wybuchnęli śmiechem patrząc jak Ginny próbuje złapać oddech a Hermiona wychodzi z wody.
- Wow, Hermiś wyglądasz jak mokra kura! - krzyknął Fred a George po raz drugi wybuchnął śmiechem. Hermiona ze złości rzuciła się na Freda, bijąc go pięściami.
- Ej... Mionka, spokojnie! To były żarty. No weź..! - krzyczał lekko przerażony Fred. Nim się zorientował sam wylądował w wodzie, pociągając za sobą Georga. Hermiona ze złośliwym uśmiechem patrzyła na bliźniaków, gdy Ginny wyszła z wody odwróciła się do Freda i krzyknęła.
- Też cię kocham Freddie.
Fred i George patrzyli jak nastolatki oddalają się od jeziora, wracając do Nory.
Chwilę później wyszli z wody.
- Nieźle nas załatwiła nasza Hermionka. - powiedział do bliźniaka George.
- Haha, no nieźle. Trzeba przyznać, punkt dla niej. Ale czy ty też zauważyłeś jak zmieniła się Miona? - zapytał poważnie Fred.
- Noo... przestała się wymądrzać, ciągle uczyć. Stała się bardziej buntownicza i wredna. Haha.
- Tak, to też. Ale mi chodzi bardziej o wygląd, o jej loki i brązowe oczy.- mówiąc ostatnie zdanie Fred rozmarzył się.
- Haha, braciszku. Czy ty... - Natychmiast Fred się ocknął i zareagował na domysły brata.
- Nie, nie. No co ty. - Fred zaczął się szybko tłumaczyć. - Że niby największy łobuz i podrywacz Hogwartu z najlepszą uczennicą?!
- I najładniejszą laską w Gryfindorze, no nie licząc naszej kochanej siostrzyczki. - zauważył George.
Zagubiony Fred machnął tylko ręką nie wiedząc co powiedzieć i próbował zmienić temat.
- Wracajmy do Nory, bo wrócimy do Hogwartu przeziębieni.
- Dobra, dobra. Chodź. - powiedział ze śmiechem George.
~~*~~
Draco był już spakowany, a do czwartej została jeszcze godzina. Resztę czasu postanowił spędzić spacerując w ogrodzie. Chodził tak i rozmyślał o dziewczynie ze snu. Usiłował przypomnieć sobie kim jest ta urocza dziewczyna, niestety na marne. Cały dzień myślał tylko o tajemniczej piękności. Ciekawiło go dlaczego była mu tak znajoma. Miał w głowie jej oczy i uśmiech, uśmiech tak piękny jakiego jeszcze nigdy nie widział. Zastanawiał się czy jeszcze kiedyś mu się przyśni. Spacerując i rozmyślając o dziewczynie zapomniał o upływającym czasie. Pobiegł do domu bo okazało się że była za pięć czwarta. Ubrał się w skórzaną kurtkę i poszedł pożegnać się z matką.
- Mamo, ja zaraz będę się teleportował do Nory.
- Dobrze synku, tylko uważaj na siebie.
- Oczywiście mamo. A gdzie jest ojciec? - zapytał zaciekawiony Draco
- Ojciec jest w ministerstwie. Jak wróci powiem że wyjechałeś do Blaise'a.
Moja matka jest cudowną kobietą. Nie patrzy na to jakiej krwi czy z jakiego domu są moi znajomi. Zawsze szanuje moje decyzje. Jest dla mnie ogromnym wsparciem. Za to ojciec.. ehh.. jest draniem dla którego liczy się tylko to czy jego syn ożeni się z czarownicą czystej krwi. Nie toleruje czarodziejów z ojcem czy matką mugolem. Twierdzi że te szlamy niszczą tę "magiczną" rasę.
Draco dał mamie całusa i teleportował się do Nory.
~~*~~
- Haha, Hermionka. Jestem z ciebie dumna. - Powiedziała przyjaciółce Ginny gdy wysuszone sidziały na swoich łóżkach.
- Dzięki Ginny, ale wiesz, zasłużyli obaj!
- No tak! Ej a słyszałaś, że za godzinę przyjeżdża Draco?
- Malfoy? - zapytała zdziwiona Hermiona.
- Malfoy, Malfoy. Do Rona, zostaje tu do końca wakacji. - odpowiedziała spokojnie Ginny.
- Od kiedy jego ojciec puszcza go do "zdrajców krwi"? Nie licząc Rona bo on jest w Slyterinie.
- Może on o niczym nie wie.
- Może. Dobra, chodź Ginny poprawimy makijaż.
Dziewczyny zaczęły się stroić, mimo że nie przepadały za Draconem. Chciały się pokazać od jak najlepszej strony. Nagle ktoś wpadł do pokoju.
- Ginny! Jesteś? Ooo... jesteś. Słuchaj, jest sprawa. Dzisiaj przyjeżdża do mnie Draco...
- Tak wiemy Ron. - przerwała bratu Ginny.
- No to dobrze, ale chciałbym was prosić żebyście nie były w stosunku do niego wredne. - powiedział lekko zdyszany rudzielec.
- Braciszku czy ty sądzisz, że my nie umiemy się zachować przy gościu? - zapytała z ironią Ginny
- No dobra. Sorki. Tylko chciałem wam przypomnieć.
W tym momencie na dole ktoś się teleportował. Ron szybko zbiegł na dół, a za nim dziewczyny. Po drodze Hermiona wpadła na Freda, który gdy ją zobaczył zaczął się śmiać p posłał jej uroczy uśmiech. Hermiona przewróciła oczami ale też odwzajemniła uśmiech. Ron był już na dole i witał się z Draco, tak jak Harry. Ginny zeszła razem z George'm, a Miona szła za Fredem. Draco który witał się z każdym oprócz bliźniaków, którzy nawet nie zwrócili na niego uwagi, zauważył za Fredem dziewczynę ze swojego snu. Miała taki sam przecudny uśmiech i cudowne brązowe oczy. Pochłonięty myślami nie zauważył kiedy do niego podeszła, wyciągnęła rękę i powiedziała.
- Cześć Draco.
Wtedy Draco zrozumiał że dziewczyną ze snu była Hermiona Granger.
___________________
No to mamy pierwszy rozdział.
Zapraszamy do komentowania i polecania innym.
Nasz ask. :D
Wrócisz do historii o Adamie i Jasia
OdpowiedzUsuńWątpie, ale może kiedyś. :D
Usuń