"Pochłonięty myślami nie zauważył kiedy do niego podeszła, wyciągnęła rękę i powiedziała.
- Cześć Draco.
Wtedy Draco zrozumiał że dziewczyną ze snu była Hermiona Granger."
- Cześć. - powiedział Draco odwracając głowę by nie patrzeć na Hermionę.
"Nie wierzę, to Hermiona Granger jest tą dziewczyną. Ta Gryfonka nie może być dziewczyną z mojego snu. Nie mogę być ze szlamą. Nie mogę zawieść ojca. Chociaż z drugiej strony ona jest taka cudowna. Piękna i inteligentna. Ehh.."
Z rozmyślań wyrwał go Ron, podczas gdy Hermiona podeszła do przyjaciółki i upewniwszy się że nikt nie słyszy zapytała:
- Czemu Malfoy zachowuje się w stosunku do mnie tak oschle?
- Nie wiem, może zaczyna traktować innych tak jak ojciec. - odparła po krótkim namyśle Ginny.
- Może.. ale tak z drugiej strony to Draco wyrósł na niezłego przystojniaka, nie? - powiedziała zamyślona Hermiona. Dotarło do niej to co powiedziała dopiero gdy przyjaciółka jej odpowiedziała.
- Miona, czy ty przypadkiem nie zakochałaś się w Draconie? - zapytała zdziwiona wypowiedzią dziewczyny Ginny.
- Czy ty zwariowałaś?! Skąd taki pomysł?! - krzyknęła oburzona pomysłem Her.
- Co się stało dziewczynki? - zapytał Fred wtrącając się do rozmowy, jednocześnie zapobiegając kłótni nastolatek.
- A nic, nic Freddie. Takie babskie sprawy. - powiedziała ze sztucznym uśmiechem brunetka.
- Co wy na to żebyśmy zrobili ognisko dziś wieczorem? - zapytał rudzielec.
- Nie ma opcji. Mama się nie zgodzi. - zaprzeczyła Ginny.
- Ale mamy nie będzie. Jedzie z tatą do ministerstwa. - powiedział z uśmiechem Fred
- No jeśli tak to nie mamy z Hermioną nic przeciwko. - odparła z uśmiechem Ginny. - A co wy na to żeby zaprosić jeszcze kilka osób? - Fred i Hermiona pokiwali głową
- Hmm... to może Pansy? - zapytała resztę Her.
- Świetny pomysł. - powiedziało równocześnie rodzeństwo.
"Nie mogę być beksą.Postaram się omijać Hermionę szerokim łukiem,"
Myśląc wyszedł z pokoju kierując się na dół, do salonu.
- To ja pójdę do pokoju żeby wysłać sowę z zaproszeniem do Pansy. - oznajmiła reszcie Hermiona i wyszła z salonu. Skierowała się na górę do pokoju który dzieliła z Ginny. Lecz po drodze zderzyła się z kimś i upadła. Na chwilę straciła kontakt z rzeczywistością. Gdy się ocknęła ujrzała Malfoy'a wpatrującego się w nią z przerażeniem. Gdy po chwili zauważył że otworzyła oczy odwrócił głowę. Nie mogła zobaczyć miny Draco gdy się tak o nią martwił. Odwróciwszy głowę w stronę dziewczyny patrzył na nią z wyższością. Lecz ona zauważyła że jego oczy mówią coś innego. Po chwili podał jej rękę i pomógł wstać. Hermiona poprawiła strój i powiedziała:
- Przepraszam, zamyśliłam się.
- Nic się nie stało. - odparł młodzieniec, zmierzył Gryfonkę obojętnym spojrzeniem.
Już miał iść dalej, gdy Hermiona zatrzymała się, zebrała na odwagę i zapytała:
- Czemu traktujesz mnie jak gorszą? To że moi rodzice nie są czarodziejami nie znaczy że możesz mną pomiatać.
- Ja tobą pomiatam? Chyba sobie ze mnie kpisz. Po prostu nie mam ochoty zadawać się z kujonami. To że mój ojciec gardzi tobą i nazywa cię szlamą to nie znaczy że ja też tak się zachowuję. - odpowiedział z wyrzutem Draco.
- To dlaczego w stosunku do mnie zachowujesz się tak oschle? - zapytała Hermiona.
W środku bardzo się zdziwiła, lecz nie pokazała tego po sobie.
- Bo nie mam obowiązku bycia miłym dla każdej spotkanej osoby. Poza tym jestem Ślizgonem a to cecha większości Ślizgonów. Więc nie ma się co dziwić. - odpowiedział już innym tonem.
- Idę do Rona. Cześć. - mówiąc to mimowolnie kąciki jego ust się podniosły.
Powiedział to i poszedł. Hermiona nie odpowiedziała. Stała jeszcze chwilkę i patrzyła w miejsce w którym jeszcze przed chwilą stał chłopak. Dziewczyna poszła do pokoju i napisała list do przyjaciółki.